Uuu, chopie, tyn cug to fajnisty je!
Jadę sobie pociągiem Euro City do Chorzowa i jestem w szoku. Na Centralnym czysto i ładnie. Pociąg podjechał o wskazanej godzinie, odjechał też. W środku klima działa, że aż miło. Jest wysprzątane tak, że DB mogą się wstydzić. Do tego żadnego stukotu i hałasu, który znam z Rzeźni, czyli nocnego pociągu do Gdyni. Czekam na soczek i ciastko - sam kierownik pociągu je zapowiedział przed chwilą.
Kiedy kupowałem bilet pani w okienku życzyła mi miłej podróży - poczułem się jak w hameryce :-)
A co mój wpis ma wspólnego ze Stanami? Jadę na Śląsk, bo w Warszawie nie udało mi się znaleźć żadnego urządzenia zdolnego zbadać monokryształy, które udało mi się wytworzyć w Boise. Dopiero poprzez znajomych ludzi, którzy handlują sprzętem do badań udało mi się namierzyć SMCEBI wyposażone w nowiutki dyfraktometr rentgenowski zdolny badać próbki większe niż 1 mm sześcienny (sic!). W drodze powrotnej opiszę wrażenia.
Miłego dnia życzę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz